Proboszcz zabrał aparat ekipie z Se-ma-fora. Ma zarzut kradzieży

Sprzęt fotograficzny wart 2,5 tys. zł zabrał ekipie pracującej dla łódzkiego studia Se-ma-for proboszcz z Szadku. Projekt studia wisi na włosku.

Fotografowie, pracujący dla łódzkiego studia animacji filmowych Se-ma-for w Łodzi, jeżdżą po województwie, dokumentując na potrzeby projektu animacji dla dzieci zabytkowe obiekty. W niedzielę trafili do Szadku, by sfotografować kościół pw. WNMP i św. Jakuba Apostoła. Już mieli odjeżdżać, gdy ksiądz zabrał aparat i statyw, a następnie poszedł na plebanię…

– Aparat stał na statywie przed kościołem. Fotografowie próbowali z księdzem rozmawiać i wyjaśniali, że fotografują obiekty na potrzeby naszego projektu, który jest finansowany przez Urząd Marszałkowski w Łodzi. A on po prostu zabrał aparat i poszedł – relacjonuje Paulina Zacharek z łódzkiego studia Se-ma-for.

Fotografowie poszli na plebanię, jednak nie udało im się porozmawiać z proboszczem. Wezwali więc policję. Jednak i interwencja funkcjonariuszy nie dała rezultatu. Gospodyni nie wpuściła nikogo na plebanię. W poniedziałek Prokuratura Rejonowa w Zduńskiej Woli wydała nakaz przeszukania plebanii. Sprzętu fotograficznego nie znaleziono, jednak proboszcz usłyszał zarzuty kradzieży, za co grozi kara nawet do pięciu lat więzienia.

– Pokrzywdzeni rozpoznali księdza jako osobę, która zabrała sprzęt. On sam nie przyznaje się do winy i odmawia składania zeznań – mówi Tomasz Sukiennik, prokurator rejonowy w Zduńskiej Woli.

Sprawa jest kontrowersyjna nie tylko dlatego, że dotyczy proboszcza, ale i dlatego, że przez jego wybryk pod znakiem zapytania stoi realizacja projektu studia Se-ma-for, jaki dofinansowuje Urząd Marszałkowski. Przedsięwzięcie polega na tym, by podczas warsztatów dla dzieci tworzyć animacje z fotografii zabytkowych i charakterystycznych dla woj. łódzkiego miejsc. Zbudowany w latach 1332-1335 kościół w Szadku, który jest jedną z architektonicznych perełek, doskonale wpisał się w projekt. Świątynię – jak inne – fotografowano z zewnątrz. Paulina Zacharek z Se-ma-fora mówi, że razem ze sprzętem fotograficznym zniknęły efekty kilkudniowej pracy fotografów w innych miastach, między innymi w Pabianicach.

– Jesteśmy w kłopocie, bo straciliśmy statywy i sprzęt, jaki wypożyczaliśmy fotografom, pracującym na zlecenie naszego studia. Aparat był ich własnością. Najgorsze jest jednak to, że straciliśmy materiały, a projekt ma rozpocząć się już w piątek – mówi Paulina Zacharek ze studia Se-ma-for. – Wszędzie, gdziekolwiek wcześniej byliśmy, spotykaliśmy się z uprzejmością i pomocą ze strony księży – dodaje.

Pracownicy Se-ma-fora poprosili o pomoc w odzyskaniu sprzętu i materiałów także samorządowców. W poniedziałek rano do Szadku jechał Marek Mazur, przewodniczący Sejmiku Województwa Łódzkiego, by porozmawiać o dotacji, jaką na prace konserwatorskie dostała szadkowska parafia. Chciał załagodzić sytuację. Usłyszał jednak – tak samo jak burmistrz Szadku Artur Ławniczak – od proboszcza, że ten nie wie, o co chodzi z aparatem… Nam również nie udało się uzyskać komentarza od księdza. Milczały jego telefon komórkowy i ten na plebanii. Księdzu proboszczowi za kradzież grozi do pięciu lat więzienia.

[2014.05.13] DziennikLodzki.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d bloggers like this: