Ptaki giną w wieży kościelnej, a proboszcz nic z tym nie robi

– Siatki umieszczone na wieży kościelnej są w niektórych miejscach nieszczelne, więc gołębie i inne ptaki wlatują do środka i już nie mogą wylecieć. Często z dołu słyszę ich piski i szamotaninę, kiedy próbują wydostać się na zewnątrz – twierdzi czytelnik.

Do redakcji „Wyborczej” zadzwonił mieszkaniec rzeszowskiego os. Kmity. Twierdzi, że siatka znajdująca się na wieży kościelnej parafii św. Judy Tadeusza przy ul. Wita Stwosza jest nieszczelna. – Ptaki wlatują do środka i już nie mogą się wydostać. Najgorsze są ich piski i szamotanina, które słychać z dołu, kiedy stoi się pod wieżą. Wiem też, że co jakiś czas wynoszone są stamtąd duże ilości trupów tych ptaków – opowiada czytelnik.

Okazuje się, że mieszkańcy zgłaszali już tę sprawę proboszczowi. Prosili, żeby lepiej zabezpieczył siatkę.

– Do tej pory proboszcz nic z tym nie zrobił – dodaje mężczyzna.

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z Jakubem Klimkiem, inspektorem ds. ochrony zwierząt Rzeszowskiego Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt. Zapewniał, że sprawą się zajmie.

Od sześciu dni bezskutecznie próbowaliśmy skontaktować z Józefem Stanowskim, proboszczem parafii. Nie udało się to także Stowarzyszeniu.

– Byliśmy w kościele, lecz zastaliśmy jedynie wikarego, który zapewnił nas, że sprawę przekaże proboszczowi. Też prosiliśmy o to, żeby duchowny się z nami skontaktował, jednak do tej pory tego nie zrobił – twierdzi Klimek.

[2014.05.20] Gazeta.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d bloggers like this: