Proboszcz na rauszu

54-letni Marek K., proboszcz z Krasnegostawu miał 1,05 prom. alkoholu i w takim stanie wsiadł za kierownicę swego poloneza. W Zamościu najechał na rowerzystę.

Duchowny jechał przez Zamość 25 września. Było tuż po godz. 14. Na skrzyżowaniu ulic Jana Pawła i Hrubieszowskiej dość szeroka w tym miejscu droga okazała się dla niego za wąska. Nie zapanował nad autem podczas wyprzedzania prawidłowo jadącego rowerzysty. Duchowny najechał na kierującego jednośladem. 65-letni rowerzysta został przewieziony do szpitala „papieskiego” w Zamościu. Doznał wstrząśnienia mózgu, był trochę poobijany. Podczas kontroli kierowca poloneza przyznał się, że jest księdzem. Mieszka i pracuje w Krasnymstawie. Policjanci zabrali mu prawo jazdy, jego samochód został odprowadzony na parking strzeżony. Samego kapłana funkcjonariusze zabrali na komendę. Trafił do policyjnej izby zatrzymań. Tam trzeźwiał do następnego dnia.

Dokładnie dwa miesiące temu inny kapłan, tyle tylko że z Zamościa, staranował w Kalinowicach (gm. Zamość) prawidłowo jadącego forda escorta. Za kierownicą forda siedział 24-latek z gm. Adamów. Wiózł 24-letnią kobietę i 9-letniego chłopca, oboje z Zamościa. To oni ucierpieli w wypadku, karetka zabrała ich do szpitala. Kapłan miał 2,52 prom. Jego policjanci nie osadzili ani w policyjnej izbie zatrzymań, ani w izbie wytrzeźwień. Radiowozem odwieźli na plebanię.

[2007] TygodnikZamojski.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: