Ksiądz walczył z gender w Rybniku. Dostał mandat za palenie

Ideologia gender dzieciom szkodzi, ale palenie śmieci w piecu centralnego ogrzewania już nie. Z takiego założenia wyszedł chyba proboszcz parafii w Rybniku-Chwałowicach wraz ze swoimi pracownikami.

Jednego z nich przyłapano na tym, jak do pieca ładował fragmenty starych mebli.
Czarny dym z komina i poddusił całą okolicę. Sprawą zainteresowała się dyrektorka sąsiadującego z parafią przedszkola. Pech chce, że ks. Teodor Suchoń, proboszcz chwałowickiej parafii, oraz Joanna Cichecka dyrektorka Przedszkola nr 13, jeszcze niedawno stali po dwóch stronach barykady w sprawie słynnej afery gender, o której głośno było w całej Polsce.

Dyrektorce zarzucano, że szerzy w przedszkolu złowrogą ideologię. W miejscowym kościele mówiono o tym głośno, a proboszcz organizował spotkania i wykłady dla rodziców, którzy z tą ideologią chcą walczyć. Czy teraz afera nabrała nowego, „śmieciowego” charakteru?

– Halo? Bardzo proszę o interwencję. Sąsiad pali w piecu chyba jakieś śmieci. Przez duszący dym nie da się oddychać – takie zgłoszenie odebrali strażnicy miejscy z Rybnika kilka dni temu. Pojechali i trafili na teren chwałowickiej parafii. I rozpętała się niezła afera. Początkowo strażnicy nie byli w stanie stwierdzić, z którego komina wydobywać mógł się drażniący dym.

– Dlatego dzielnicowy skonfrontował ze zgłaszającym. Ta osoba precyzyjnie wskazała komin, z którego wydobywał się trujący dym. Okazało się, że administrator nieruchomości spalał obicie pochodzące z mebli tapicerowanych w ostatnim budynku – mówi Dawid Błatoń, rzecznik Straży Miejskiej w Rybniku.

Jak się okazało, w piecu dogorywały jeszcze resztki materiałów, a tuż obok leżały gąbki i inne pozostałości mebli już przygotowane do wrzucenia do pieca. Sprawca wykroczenia, administrator, który pomaga na terenie parafii, przyznał się do winy. Strażnicy wlepili mu mandat.

– Nie jestem mściwą kobietą, to nie była żadna zemsta. Niestety, to nie pierwszy raz, kiedy nie mogliśmy otworzyć okna czy wyjść z dziećmi na dwór, bo nad przedszkolem unosiła się chmura dyszącego dymu – mówi nam Joanna Cichecka. – Uwagę na to zwracają nam nawet rodzice, którzy przyprowadzają maluchy do przedszkola – dodaje.

Tłumaczenia pani dyrektor nie przekonuje jednak proboszcza. W rozmowie z nami ksiądz mówi wprost: „To zemsta za gender, choć ja nikogo nie atakowałem personalnie’. Choć chwilę potem zastrzega sobie, żeby tych słów nie pisać. Oficjalnie tłumaczy tyle, że o sprawie spalania śmieci w przykościelnym budynku nie miał zielonego pojęcia. Jak sam określił, „nakręcaniem spirali” wokół zdarzenia jest zaskoczony.

– Byłem zdziwiony, kiedy na terenie parafii pojawiła się straż miejska. Proszę mi wierzyć, to był odosobniony przypadek. Po prostu starszy pan, który nam tutaj pomaga przy kościele, wrzucił do pieca jedną starą szmatę, która paliła się może z pięć minut. Można było tę sprawę inaczej załatwić, zamiast od razu po służby dzwonić – mówi ksiądz Teodor Suchoń. – Administrator został uczulony na przyszłość, że nie wolno mu tego robić. Dla niego to też problem, bo pomaga nam przy kościele, a teraz będzie musiał jeszcze mandat zapłacić – dodaje ksiądz proboszcz.

Czy podobnych przypadków rzeczywiście na terenie parafii nigdy nie było? Ksiądz twierdzi, że nie. Potem jednak przypomina sobie, że służby porządkowe już raz na placu kościelnym były. W zeszłym roku administrator palił liście. Gdzieś z boku kościoła, z daleka od ludzi, domów, nikomu nie wadził…

– Od takich ludzi można wymagać więcej – ucina temat krótko Adam Fudali, prezydent Rybnika. To on z kasy Urzędu Miasta wydaje co roku miliony na ograniczenie niskiej emisji i smogu nad miastem. Mimo to powietrze nad miastem i tak jest najgorsze w regionie.

[2014.03.29] DziennikZachodni.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d bloggers like this: