Ksiądz postawił chłopcom wódkę. Libacją na plebanii zajął się prokurator

Najpierw dzieci z Rzymkowic miały spotkanie w sprawie bierzmowania, a potem zostały zaproszone na libację na plebanii.

Do tej pory nie mogę uwierzyć, że coś takiego się stało. Przecież ksiądz dobrze wiedział, że nasz syn jest chory na epilepsję – mówi pani Izabela z Rzymkowic w gminie Korfantów.

W czwartek wieczorem jej 14-letni syn Piotr wrócił do domu po 21.00 ze spotkania dla młodzieży przygotowującej się do bierzmowania. Spotkanie na parafii miało się zakończyć około 20.

Matka wyczuła od niego alkohol. Syn początkowo kręcił, że zjadł pizzę. Wreszcie przyznał, że wypił kieliszek u księdza. Zaczął też zdradzać coraz więcej objawów upojenia alkoholem.

– Syn od czterech lat leczy się na epilepsję. Kończy długotrwałą terapię. Lekarka zawsze mu powtarza, że ma się trzymać z dala od alkoholu. Nigdy zresztą wcześniej nie ciągnęło go do picia – opowiada pani Izabela.

Rodzice zawieźli 14-latka na komisariat w Korfantowie, gdzie policjanci dwukrotnie zbadali mu trzeźwość alkomatem.Miał ponad 1 promil w wydychanym powietrzu. Potem zabrali syna do nocnej przychodni w Nysie, gdzie skierowano go do szpitala. Spędził noc na pediatrii ze zdiagnozowanym upojeniem alkoholowym.

Według tego, co 14-letni Piotr opowiedział rodzicom, w czwartek wieczorem ksiądz z Rzymkowic najpierw odprawił mszę.

Potem spotkał się z uczniami II klasy gimnazjum w ramach przygotowań do bierzmowania. Po spotkaniu ksiądz pojechał kupić pizzę, a sześciu młodych chłopców poszło do niego na spotkanie w plebanii. Kiedy już zaczęli jeść, najstarszy z nich zapytał księdza, czy ma coś do picia. Wtedy proboszcz postawił pół litra wódki.

– Syn mówił, że ksiądz kazał im polewać, ale pił razem z nimi – opowiada Izabela G., matka chłopca. – Pili z jednego kieliszka, po kolei. Kiedy skończyła się pierwsza butelka, ksiądz poszedł po drugie pół litra. Piło czterech chłopców w wieku 14, 16, 17 i 18 lat.

Niedługo po zdarzeniu w czwartkowy wieczór policję zawiadomiła także babcia 16-latka. Wczoraj jednak nie chciała rozmawiać z dziennikarzem nto. – Dla mnie sprawa już się skończyła – mówiła.

Informacja o zdarzeniu bardzo szybko dotarła także do opolskiej kurii biskupiej.
– Ksiądz biskup rozmawiał z tym proboszczem. On przyznał się i wyraził ubolewanie – informuje ks. Joachim Kobienia, rzecznik prasowy kurii. – To ogromna nieodpowiedzialność w sytuacji, gdy tak namawiamy młodzież do wstrzemięźliwości od alkoholu. Chcemy wyrazić smutek, że doszło do takiego zdarzenia. Biskup zawiesił czasowo proboszcza w obowiązkach. Czekamy na wyjaśnienie sprawy przez powołane do tego organy.

Wczoraj policja przekazała wstępne materiały w tej sprawie nyskiej prokuraturze. Rozpijanie nieletnich jest w kodeksie karnym przestępstwem, zagrożonym karą do 3 lat więzienia.

– Mamy jeszcze za mało materiału dowodowego, żeby komukolwiek postawić zarzuty, ale nie wykluczam, że do tego dojdzie – powiedział nam prok. Bolesław Wierzbicki, zastępca prokuratora rejonowego w Nysie. – Chcemy przesłuchać nieletnich. Będzie to o tyle trudne, że świadka poniżej 15 roku życia może przesłuchać tylko sąd.

Proboszcz z Rzymkowic jeszcze w sobotę przyjechał przeprosić rodzinę Piotrka. Ojciec chłopca nie chciał z nim rozmawiać. Na niedzielnych mszach przeprosił także rodziców, nie wyjaśniając za co dokładnie. Wczoraj nie udało nam się go zastać.

[2014.06.18] NTO.pl

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d bloggers like this: